Pewnego razu było dziecko gotowe, żeby się urodzić,
więc któregoś dnia zapytało Boga:
- Mówisz, że chcesz mnie jutro posłać na ziemię,
ale jak ja mam tam żyć, skoro jestem takie małe i bezbronne?
- Spomiędzy wielu aniołów wybiorę jednego dla ciebie. On będzie na ciebie czekał i zaopiekuje się tobą.
- Ale powiedz mi, tu w Niebie nie robiłem nic innego tylko śpiewałem i uśmiechałem się, to mi wystarczało, by być szczęśliwym?
- Twój anioł będzie ci śpiewał i będzie się także uśmiechał do ciebie każdego dnia. I będziesz czuł jego anielską miłość i będziesz szczęśliwy.
- A jak będę rozumiał, kiedy ludzie będą do mnie mówić, jeśli nie znam języka, którym posługują się ludzie?
- Twój anioł powie ci więcej pięknych i słodkich słów niż kiedykolwiek słyszałeś, i z wielką cierpliwością i troską będzie uczył Cię mówić.
- A co będę miał zrobić, kiedy będę chciał porozmawiać z Tobą?
- Twój anioł złoży twoje ręce i nauczy cię jak się modlić.
- Słyszałem, że na ziemi są też źli ludzie. Kto mnie ochroni?
- Twój anioł będzie cię chronić, nawet jeśli miałby ryzykować własnym życiem.
- Ale będę zawsze smutny, ponieważ nie będę Cię więcej widział.
- Twój anioł będzie wciąż mówił tobie o Mnie i nauczy cię, jak do mnie wrócić, chociaż ja i tak będę zawsze najbliżej ciebie.
W tym czasie w Niebie panował duży spokój, ale już dochodziły głosy z ziemi i Dziecię w pośpiechu cicho zapytało:
- O, Boże, jeśli już zaraz mam tam podążyć powiedz mi, proszę, imię mojego anioła.
- Imię twojego anioła nie ma znaczenia,
będziesz do niego wołał: "MAMUSIU".


Moi kochani, życzę Wam
Dzieci cicho wymykają się do Boga,
Ich imiona zacierają krople tęsknoty.
Bóg rozpina nad nimi parasol nadziei,
One biegają po kałużach łez boso.
Już są beztroskie,
A tęcza wiary wskazuje im drogę.
Ks. Lucjan Szczepaniak
"Deszcz przeznaczenia" 
Kwatera małych grobów na cmentarzu.
My, długo żyjący, mijamy ją chyłkiem,
Jak mijają bogacze dzielnicę nędzarzy.
Tu leżą Zosia, Jacek i Dominik,
przedwcześnie odebrani słońcu, księżycowi,
obrotom roku, chmurom.
Niewiele uciułali w bagażu powrotnym.
Strzępki widoków
w liczbie nie za bardzo mnogiej.
Garstkę powietrza z przelatującym motylem.
Łyżeczkę gorzkiej wiedzy o smaku lekarstwa.
Drobne nieposłuszeństwa,
w tym któreś śmiertelne.
Wesołą pogoń za piłką po szosie.
Szczęście ślizgania się po kruchym lodzie.
Ten tam i tamta obok, i ci z brzegu:
zanim zdążyli dorosnąć do klamki,
zepsuć zegarek,
rozbić pierwszą szybę.
Małgorzatka lat cztery,
z czego dwa na leżąco i patrząco w sufit.
Rafałek: do lat pięciu brakowało mu miesiąca,
a Zuzi świąt zimowych
z mgiełką oddechu na mrozie.
Co dopiero powiedzieć o jednym dniu życia,
o minucie, sekundzie:
ciemność i błysk żarówki i znów ciemność?
KOSMÓS MAKRÓS
CHRÓNOS PAR Agrave;DOKSOS
Tylko kamienna greka ma na to wyrazy.

Może gdyby te nasze słowa,
te kamienie rzucane bezmyślnie,
w porę złapać zanim spadły na dno serc.
Może gdybym wtedy zawrócił,
może ubiegłbym los,
nigdy Ciebie z rąk nie wypuścił
noc nie daje snu myśli biegną bez tchu.
To nieprawda,że Ciebie już nie mam
choć daleko jesteś stąd,
To nieprawda,że Ciebie już nie mam
trzymam Twoją dłoń.
Gdybym wiedział wtedy co teraz wiem,
wiedział ile jest warte, co tracę,
i jak łatwo jest zacząć oszukiwać się,
aa może ... wiedzieliśmy o tym,
lecz zabrakło nam sił,
nie starczyło słów,
zgubiliśmy się ,
noc nie daje snu myśli biegną bez tchu.
To nieprawda,że Ciebie już nie mam
choć daleko jesteś stąd,
To nieprawda,że Ciebie już nie mam
trzymam Twoją dłoń.
Przytulam Cię, przenoszę przez ten most
co jeszcze wiem nie spłonął wciąż.
To nieprawda,że Ciebie już nie mam
choć daleko jesteś stąd,
To nieprawda,że Ciebie już nie mam
trzymam Twoją dłoń.

Teraz poznać przyszło co znaczy
własną krew potomkom ofiarować
Teraz poczuć przyszło
Najpiekniejsze poświęcenie
I ogromną rozkosz z tego, że...
Tu jesteś...
Mój malutki Synku.
[Bartosz Mirkowski]
Idąc przez życie wydaje ci się,
Że wszystko umiesz,
Wszystko zniesiesz,
Wiesz czego potrzebujesz
Lecz w jeden dzień
Jak zmieniająca się pogoda
W życiu zapanuje chaos i niezgoda.
Zmienia się wokół ciebie wszystko
Całe ci znane przez lata środowisko.
Zapominasz jak pływać,
Jak w domu wypoczywać,
Jak założyć buty
I jak iść na skróty
Gdy zamykasz oczy
Nawet sen cię męczy
A wstając rano
Znów dzień cię dręczy
Wszystko się zmienia
Cały ten okrutny świat,
Lecz trzeba to wszystko przetrwać.
Z odwiecznym zapytaniem-Jak??
[autor Anna Grabowiecka]

Już się bramy otworzyły
I Niebiosa rozstąpiły
Aby przyjąć duszyczkę małą
Taką czystą, taką białą,
Co w tym ziemskim życia dole
Zostawiła tych to troje.
Matuś – miła co powiła
Swego łona użyczyła,
Tatko - luby,
Który nie chciał Jego zguby
I braciszka –tak malutki,
Że nie pojął co to smutki.
Cała trójka dziś rozpacza
Na cóż była cała praca,
Bo odeszła ta duszyczka,
Która była jak różyczka
Mała, słodka i niewinna.
Teraz będzie matuś inna
Pieścić, tulić i przebierać.
Czyż nie mogła, ta ubierać!
Co dziś płacze, tęskni szlocha
I Aniołka chce ukochać. (....)
On już nie zna bólu, męki,
Całej ziemskiej tej udręki
Z którą żyją dziś rodzice,
Ocierając z łez swe lice.
Daj mi Panie znak choć mały,
Że (Synuś) Nasz kochany
Jest szczęśliwy i radosny,
Że nie zazna żadnej troski.
I przy boku Twoim Panie
Będzie czekał na spotkanie.
Z tą rodziną, która kocha
I za dzieckiem nadal szlocha!







[Autor: Anna Grabowiecka]

Ze wszystkich kwiatów świata
chciałabym zerwać... słońce
i dać je potem Tobie
złociste i gorące.
Słoneczko jest daleko,
ale się nie martw synku
narysowałam drugie,
jest prawie takie samo.
Teraz Cię wycałuję,
jak moge najgoręcej,
bo tak Cię kocham bardzo,
że juz nie można więcej!!


Tak mało jest szczęścia na ziemi,
że trzeba zbierać wspomnienia,
by w chwilach smutnych upijać się nimi
jak wodą w chwili pragnienia.

Gdybyś był ja byłabym
Gdybyś żył ja żyłabym
Gdybym Cię mogła kochać
tak fizycznie namacalnie
tulić całować nosić
kochałabym nieustannie
Powstał jedynie obraz
z tych naszych czułości
malowany barwami ciepłymi
pełnymi miłości
To marzenia o Tobie
malują obrazy
pędzelkiem tęsknoty
nabieram czerwieni serca
codziennie po tysiąc razy
nie wykrzyczę
Choćbym nie wiem jak długo płakała
nie wypłaczę
Choćbym nie wiem jak się starała
tego że Cię zabrakło
światu nie wybaczę!
Gwiazdę na niebie - promyk nadziei, ach...jak ich wiele
blask słońca - ciepło dla mnie od Ciebie
księżyc, bym zawsze drogę mogła odnaleźć
błękitne chmurki - namiastka Twych oczu
zapach konwalii - skóry Twojej świeżość
tęcza - obrazek barwny na niebie,
z cudnym podpisem "Mamo dla Ciebie".
Dziecino moja, tyle mi dajesz,
za to mą miłość odwieczną dostajesz
uśmiech na co dzień też będzie w odwdzięcz,
choć serce krwawi, choć puste ręce...
Wiesz, ja poczekam, ja będę cierpliwa,
wiem, tam Ci dobrze, tam jesteś szczęśliwy.
Pogodzić się z losem podstępnym mi trzeba,
daleki mi jeszcze bilet do bram nieba.
Lecz dziękuję za wszystko czym mnie zbliżasz do siebie,
dziękuję za słońce, za gwiazdy na niebie
I czekam w tęsknocie na nasze spotkanie,
gdy wieczność naszą wspólną drogą się stanie...
Czy myślałaś kiedyś, mamo,
Kiedy ziarno me zasiałaś,
Kiedy tchnęłaś we mnie życie,
I jak rosnę doglądałaś
W swych marzeniach o mnie mamo,
Rozpatrzonych tak dokładnie,
I w oczekiwaniach długich,
Aż w twe serce się zakradnę,
Czy myślałaś wtedy mamo,
Że i ja cię planowałam,
I na własną mamę właśnie
Ciebie upatrzyłam?
Mame która słodko pachnie
I ma śliczne białe dłonie,
Która czuła jest, kochana,
I potrafi lęk odgonić?
Kiedy nadszedł czas porodu,
Czy postało w twojej głowie,
Że gdy ty myślałaś o mnie
Ja pragnęłam ożyć w Tobie?
I jak leżę w twych ramionach,
Czy wiedziałaś, sama nie wiem
Że gdy tak mnie poczynałaś,
To ja wybierałam Ciebie.

Bose aniołki siedzą na chmurkach,
a każdy lekko jak piórko fruwa,
i każdy czuwa, cichutko czuwa,
nad tatą, który płakać nie umie,
nad bratem, który nic nie rozumie,
nad dziadkiem, babcią smutną czasami,
i swoją mamą otuloną łzami,
i każdy woła głośno z daleka,
mamo, już nie płacz, ja czekam.

poniedziałek, 22 marca 2010
Licznik odwiedzin: 27710
...to archiwum moich myśli... nie otrzymasz tutaj wsparcia... nie znajdziesz rozrywki.... zobaczysz miłość... rozpacz... zwątpienie... i nadzieję.... oraz iskierki szczęścia...
Wpisz szukaną frazę i kliknij Szukaj:
Wpisz swój adres e-mail aby otrzymywać info o nowym wpisie: